| ͳíà
ÁÀÐØ×Ý¡ÑÊÀß
:: à¢òàðû | :: êàìóí³êàò | :: ðàäû¸ ïàë¸í³ÿ |
|
|
JĘZYK A TOŻSAMOŚĆ NARODOWA BIAŁORUSINÓW W UJĘCIU EMIGRACJI BIAŁORUSKIEJ (referat wygłoszony podczas Międzynarodowej Konferencji Naukowej „Język a tożsamość na pograniczu kultur” w Białymstoku w 1998 roku, opublikowany w: Język a tożsamość na pograniczu kultur, Białystok 2000, s. 6-10 W bogatym czasopiśmiennictwie emigracji białoruskiej oprócz spraw narodowo-politycznych często były poruszane również sprawy języka ojczystego: jego aktualnego stanu, możliwości rozwoju oraz znaczenia dla zachowania narodu białoruskiego. I właśnie na ten ostatni aspekt pragnę zwrócić Państwa uwagę.
W gazecie „Abjednańnie” w artykule o Białorusinach znalazł się podrozdział dotyczący języka białoruskiego, który zaczyna się od stwierdzenia anonimowego autora, iż język białoruski jest tą cechą, która odróżnia naród białoruski od innych słowiańskich narodów.[1]
Gazeta „Baćkauszczyna” zwraca uwagę na znaczenie przestrogi Franciszka Bahuszewicza „Íå ïàê³äàéöå ìîâû íàøàé áåëàðóñêàé, êàá íÿ ¢ìåðë³!”, który oprócz tego wyraźnie stwierdził, że język białoruski jest „szatą duszy”, dzięki której naród jest rozpoznawany i odróżniany od innych narodów: „Ïàçíàþöü ëþäçåé ö³ ïà ãàâîðöû, ö³ ïà àäçåæû, ÿêóþ õòî íîñå; îòî-æ ãàâîðêà, ìîâà é ¸ñüöü àäçåæà äóøû.” Te słowa nigdy nie zostały zapomniane przez świadomych Białorusinów, jednak większego znaczenia nabrały na emigracji. Szczególnie istotne były one dla tych Białorusinów, którzy pragnęli zachować własną odrębność narodową, nie chcieli rozpłynąć się w morzu obcych ludzi, którzy chcieli nie tylko zachować kontakt ze wszystkim, co ojczyste, ale również pragnęli godnie reprezentować Białoruś wobec obcych narodów.[2]
Ten pogląd podzielała też gazeta „Niezależnaja Biełaruś”. W tym celu posłużyła się słowami Wacława Łastouskiego, który stwierdził, że to język łączy ludzi w jeden naród, jednak jego znaczenie docenia się dopiero wówczas, gdy się jest poza granicami swego kraju ojczystego, na emigracji.[3]
W. Łastouski zastanawia się, dlaczego niektórzy Białorusini wyrzekli się swego języka? Starając się odpowiedzieć na postawione przez siebie pytanie, pisze, iż jedni wyrzekli się go ze względu na korzyści osobiste, ponieważ służą obcym i zupełnie świadomie działają na szkodę narodu białoruskiego, w celu jego całkowitego wyniszczenia; inni z kolei nie posługują się językiem ojczystym z powodu własnej ciemnoty, ponieważ uwierzyli wrogom białoruszczyzny, iż język białoruski jest prosty i brzydki. Do obowiązków każdego świadomego Białorusina należy, z jednej strony - walka z wrogami białoruszczyzny, a z drugiej - uświadamianie tych, którzy nie rozumieją wartości języka ojczystego poprzez zapoznawanie ich z historią narodu białoruskiego, historią jego języka oraz poprzez popularyzowanie białoruskiego słowa drukowanego.
Nie może istnieć naród białoruski bez własnego języka - twierdzi W. Łastowski, mówiąc, że gdy naród białoruski wyrzeknie się swego języka ojczystego i zacznie posługiwać się językiem obcym, wówczas i śladu nie zostanie po nim na ziemi.
Äûê øàíóé, Áåëàðóñ, ñâàþ ìîâó,
Nie można twierdzić, że tylko język jest wyróżnikiem tożsamości narodowej – pisze Barys Rahula na łamach gazety „Biełarus na czużynie”. Najczęściej jednak to język jest wskaźnikiem przynależności do określonego narodu oraz najlepszym łącznikiem z własnym narodem.[5]
W celu przekonania Białorusinów o dużej roli języka ojczystego oraz o konieczności posługiwania się nim autorzy wydań emigracyjnych dużo miejsca poświęcali na zapoznanie czytelnika z historią języka białoruskiego. Szczególną uwagę zwracali na okres jego świetności. Gdy w Wielkim Księstwie Litewskim język białoruski był językiem państwowym, obserwowano, iż posługiwała się nim nie tylko szlachta białoruska, lecz również żmudzko-auksztocka, która wówczas własny język uważała za język prosty, chłopski, dlatego, pisząc kroniki, korzystała z języka białoruskiego, traktując go jako język lepszy. Takie myślenie cechuje ludzi, którzy ulegli asymilacji narodowej – uważa publicysta gazety „Baćkauszczyna”, podpisany pseudonimem Lićwin-Hudas-Krews.[6]
Gazeta „Biełaruskaja Prauda”, pisząc o trudnej sytuacji języka białoruskiego, oskarża sąsiadów Białorusi o umyślne działanie w celu osłabienia narodu białoruskiego. „Öÿïåð âÿäçåööà íàñòóï íà áåëàðóñêóþ ìîâó ç óñ³õ áàêî¢. Ó ïåðøóþ ÷àðãó ÿíà ïàäìÿíÿåööà ìîâàé àêóïàíòà – ìàñêî¢ñêàé ìîâàé, ïàäìÿíÿåööà ïîëüñêàé, ëåòóâ³ñêàé, ëàòûøñêàé ³ óêðà³íñêàé íà òûõ íàøûõ çåìëÿõ, ÿê³ÿ äàëó÷ûëà íà¢çíàðîê Ìàñêâà äà ñóñåäí³õ „ðýñïóáë³ê”, êàá ãýòàê ðàñüöÿðóøûöü, àñëàá³öü áåëàðóñê³ íàðîä.”[7]
Ten sam pogląd znajdujemy w artykule Alesia Kryhi pod tytułem Podwójny proces rusyfikacji w BSRR, który ukazał się na łamach gazety „Baćkauszczyna”. Autor zwraca uwagę na przesiedlenia Białorusinów i pisze, że proces ten prowadzi do śmierci narodowej, ponieważ rozrzucenie po całym terytorium Związku Radzieckiego uniemożliwia kultywowanie i rozwijanie białoruskich tradycji narodowych. W jeszcze gorszym świetle jawi się przyszłość młodszego pokolenia, pozbawionego możliwości nauki w języku ojczystym, co prowadzi do odejścia od wartości narodowych i całkowitego włączenia się w życie narodu rosyjskiego. Z kolei Białoruś jest zasiedlana przez element rosyjski, jest rozwijane rosyjskie szkolnictwo, co również prowadzi do rusyfikacji Białorusi. „Àäíûì áîêàì ãýòàå ðóñûô³êàöû³ ¸ñüöü ñàìî ¢æî àñëàáëåíüíå áåëàðóñêàãà íàöûÿíàëüíàãà ïàòýíöûÿëó øëÿõàì âûñÿëåíüíÿ¢ çü Áåëàðóñ³ âÿë³êàå êîëüêàñüö³ åéíûõ êàðýííûõ æûõàðî¢ – Áåëàðóñࢠ³ íàñàäæýíüíå íà ³õíàå ìåñöà ýëåìýíòó ÷óæîãà, ðàñåéñêàãà. Äðóã³ì áîêàì ãýòàå ðóñûô³êàöû³ ¸ñüöü ôàêò, øòî âûñåëåíûÿ ö³ ïåðàñåëåíûÿ Áåëàðóñû çüÿ¢ëÿþööà àñóäæàíûÿ íà õóòêóþ àñûì³ëÿöûþ, à íàñåëåíûÿ íà Áåëàðóñ³ Ðàñåéöû íÿ òîëüê³ ïàä ïðàöýñ àñûì³ëÿöû³ ïàäïàñüö³ íÿ ìîãóöü, àëå, íààäâàðîò, ñòàíîâÿööà ì³ñ³ÿíýðàì³ ðóñûô³êàöû³.”[8]
Jednak, mimo wszystko, język białoruski żyje – podkreślają autorzy wydań emigracyjnych. Został wyciśnięty ze szkół, z administracji, lecz zachowany pod słomianą strzechą. Trwa walka o język ojczysty – piszą publicyści gazety „Biełaruskaja Prauda”, zwracając przy tym uwagę na wzbogacanie języka literackiego leksyką, zaczerpniętą z gwar białoruskich oraz przestrzegając jednocześnie przed nieszczerymi zamiarami Moskwy, która, według gazety, pozostawiła sferę wykorzystania języka białoruskiego w szczątkowym stopniu tylko w obawie przed posądzeniem jej o wyniszczanie języków narodowych.[9]
Pojawiały się wręcz poglądy, iż zachowanie języka białoruskiego w formie żargonu białorusko-rosyjskiego również ma na celu szybszą asymilację Białorusinów. Tak twierdzi M. Wolny na łamach gazety „Baćkauszczyna” w artykule, traktującym o języku gazet białoruskich. „Àñíî¢íàÿ ìýòà ãýòûõ ãàçýòࢠ– õóò÷ýéøàÿ ìàñêàë³çàöûÿ Áåëàðóñà¢.”[10]
Również Tamasz Hryb – wiadomy działacz Białoruskiej Republiki Ludowej oraz publicysta czasopisma „Iskry Skaryny” – pisze o nadużywaniu przez władze radzieckie pojęcia białorutenizacja, która, według niego, ma na celu umocnienie dyktatury aparatu państwowego. „Kab dziarżaunyja uradoucy–biurokraty, viedajuczy biełaruskuju movu, sprytniej i czym chutczcej mahli abduryć biełaruskaha sielanina i rabotnika, zbianteżanaha intelihienta, dy macniej zacisnuć biełaruski narod u żaleznyja abcuhi kalonijalnaha vyzysku. Niachaj sabie, maulau, i u biełaruskaj movie havorać, piszuć i drukujuć – heta nie vażna, aby tolki źmiest byu ahulnaruski, vialikadziarżaunicki.”[11]
Tamasz Hryb jednocześnie podkreśla, iż białorutenizacja ma jednak niemałe znaczenie historyczne, ponieważ świadczy o zwycięstwie żywiołu białoruskiego. Nie można jednak oddzielić języka od sposobu myślenia, dlatego białorutenizacja nie może sprowadzać się li tylko do nauczania języka białoruskiego, lecz powinno się budować samodzielną kulturę białoruską, niepodległą państwowość Białorusi. Jednak takie rozwiązanie problemu białorutenizacji nie mogło podobać się moskiewskim bolszewikom – twierdzi Tamasz Hryb. „Jany użyli hrubaje nasilstva, kab uchilić pahrozu niebiaśpieki rujnacyi ich kalonijalnaha panavannia na Bielarusi; szerah wydatniejszych biełaruskich kulturnych pracaunikou apynulisia za vastrożnymi kratami. Im kinuta abvinavaczańnie u „idealohicznym szkodnictvie”, „nacyjanał-demakratyźmie” i „zdradzie”. Bolsz taho: im kinuta abvinavaczańnie i u tym, szto, maulau, jany prydumali niejkuju biełaruskuju „samabytnaść”.[12]
Żeby obronić język białoruski przed przymusową rusyfikacją, należy nie tylko odrzucić te cechy językowe, które zaśmiecają język białoruski, lecz starać się kultywować, rozwijać i poszerzać te jego osobliwości, których język został pozbawiony w wyniku przemyślanej rusyfikacji. Trzeba podkreślać samodzielność języka białoruskiego i świadomie pogłębiać różnice między nim a językiem rosyjskim[13] – uważa inny autor „Baćkauszczyny” Stanisłau Stankiewicz.
Publicyści wydań emigracyjnych podkreślają również wpływ świadomości narodowej na rozwój języka literackiego. Dla rozwoju języka duże znaczenie ma świadomość narodowa ludności, mieszkającej zwarcie na dostatecznie dużym terytorium. W przypadku Białorusi niewątpliwym minusem był brak granic politycznych z prawdziwego zdarzenia. Białoruś jest otwarta na cztery strony świata. To niebezpieczeństwo jest spotęgowane również przez fakt posługiwania się przez sąsiadów Białorusi – Polaków i Rosjan – bliskimi językami, przy tym o wyższym stopniu rozwoju. W celu osłabienia wpływów sąsiednich narodów należy duże znaczenie przywiązywać do rozwoju języka narodowego, starając się, po pierwsze – wydawać jak najwięcej książek w języku ojczystym, po drugie – zapoznawać społeczeństwo ze spuścizną historyczną, a po trzecie – rozbudzać tożsamość narodową. Duchowe odrodzenie narodu możliwe jest tylko w granicach własnego państwa i to pod warunkiem, że wszystkie siły narodu będą skierowane na rozwój własnego, a nie cudzego organizmu – pisze Arhus na łamach czasopisma „Kryvicz”.[14]
Nadejdzie ten czas, gdy język białoruski zajmie należne mu miejsce w rodzinie, w życiu społeczno-religijnym oraz w administracji i dyplomacji – uważają publicyści „Biełaruskiej Praudy”.
Z przytoczonych kilku przykładów wyraźnie wynika, iż emigracja białoruska z dużą troską podchodziła do sprawy konieczności zachowania i rozwoju języka ojczystego, ponieważ jest on jednym z czynników, stanowiących o białoruskiej tożsamości narodowej.
|
ÀÐÒÛÊÓËÛ Ïîëüñêà-áåëàðóñê³ÿ ìî¢íûÿ ñóâÿç³... Áåëàðóñêàÿ ýì³ãðàöûÿ ïðà íàöûÿíàëüíóþ ìîâó Êëîïàò Áàöüêà¢ø÷ûíû ïðà ÷ûñüö³íþ áåëàðóñêàå ìîâû Áåëàðóñêàÿ êóëüòóðíà-àñüâåòí³öêàÿ äçåéíàñüöü ó Ïîëüø÷û Język a tożsamość narodowa Białorusinów Ýì³ãðàöûéíàÿ ãàçýòà „Áàöüêà¢ø÷ûíà” ïðà øêîëüíóþ ñûñòýìó ÁÑÑÐ Ýì³ãðàöûéíàÿ ãàçýòà „Áàöüêà¢ø÷ûíà” ¢ àáàðîíå ðîäíàå ìîâû Ìî¢íûÿ ïûòàíüí³ íà ñòàðîíêàõ áåëàðóñê³õ ýì³ãðàöûéíûõ âûäàíüíÿ¢ ó Íÿìå÷÷ûíå Íàöûÿíàëüíàÿ ìîâà ¢ äàñüëåäàâàíüíÿõ áåëàðóñêàãà ýì³ãðàöûéíàãà àñÿðîäêà ¢ Êà¢íàñå |